Don Kicha - ale Dalej Walczy z ... Idiotami
Na początek: za osobę poszkodowaną (okradaną) uznać możemy: autora lub/i producenta lub/i wydawcę lub/i twórcę etc. Moim zamiarem nie jest obrażanie pospolitych, logicznie myślących złodziei: "kradnę bo nie chcę płacić". Natomiast artykuł wykaże dlaczego walka z piractwem jest nieskuteczna - a co tu dużo ukrywać - piracka "ideologia" jest po prostu niezbyt mądra (inaczej: idiotyczna). 1. Za mało zarabiam, dlatego nie kupuję legalnego ...
3. Kopiowanie to nie kradzież... Po drugie: Weźmy np. definicję wynikającą z Polskiego prawa - a za taką uznaje się wypływającą z artykułu 278KC. Zwłaszcza zachęcam by przyjrzeć się paragrafowi drugiemu: "§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej." Okazuje się więc, że uzyskanie programu komputerowego (choćby przez skopiowanie z internetu) jest kradzieżą. Oczywiście co "bardziej inteligentni" zaraz zauważą, że nie ma tu mowy o filmach, muzyce. Fakt - ale przecież to też kopiowanie i co najważniejsze - zasada jest ta sama: korzystamy z danego produktu nie płacąc za niego, pomimo że autor tego oczekuje. Okradamy wytwórcę z jego zapłaty - i nikt normalny temu chyba nie zaprzeczy. Bo jakbyś nie mógł ściągnąć (skopiować) z internetu - to by oglądać, słuchać - musiałbyś kupić. Teraz definicja wg słownika języka polskiego : kradzież - potajemne zabranie cudzej własności złodziej - ten który kradnie własność - to, co ktoś posiada (przyp. autora. nie musi to być rzecz fizyczna lecz np. prawo do czegoś) Mam nadzieję, że ta definicja jest prosta i oczywista. Jeśli jednak okaże się , że jej nie rozumiecie - dajcie znać - wytłumaczę :) Chciałbym też wyprzedzić ględzenie współczesnych Schopenhauerów - mistrzów internetowej erystyki. Panowie: rzecz sprowadza sie do tego, że ściąganie filmów, muzyki, programów z internetu to proceder mający na celu korzystanie z tych dóbr bez płacenia za nie. Czyli jak dla mnie i każdego zdrowego człowieka, jest to okradanie twórców tych dóbr. 4. Kradzież to słowo zarezerwowane do zabrania fizycznej rzeczy, materialnego przedmiotu. 5. To osoby naruszające prawa autorskie, a nie złodzieje 6. właściciele praw majątkowych do utworów za wszelką cenę próbują utrzymać przestarzałe formy dystrybucji
Teraz jeszcze "mniej lotne" argumenty: I. To jest za drogie II. pirackie w sieci jest za darmo... Zasada wydaje się być prosta: jeśli ludzie nie kupują produktu (powód nie ważny - czy kradną, czy to szmira i nie chcą wydawać na niego pieniędzy) - producentowi zawsze UBYWA (choćby licząc same środki z inwestycji). IV. To, że producent zarobi trochę mniej to mu nie zaszkodzi... Po pierwsze jakie masz prawo do ustalenia zarobków producenta? I kto ci daje takie prawo? Po to sie wysila i pracuje, opracowuje plany marketingowe - by zarobić ile się da. Bo potrafi a ty nie. Czy to powód by go okradać? Oj, namnożyło się nam "Jenosików"... V.To jest kiepskiej jakości - nie warte swojej ceny
I jeszcze argumenty odnoszące się do mojej osoby: A. jesteś "na usługach" producentów... B. zarabiasz z 10k to dlatego sobie kupujesz legalne
Wu
ps. Jeśli dodasz idiotyczny komentarz pod tym artykułem, nie odnoszący się w sposób logiczny i uporządkowany do argumentów tu przedstawionych - to go po prostu nie zamieszczę.
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji KRADNIEMY.PL. komentarzy: 2 Dodaj swój komentarz 2009-12-11 12:04 | Autor
1. >>Dlaczego autor tego serwisu straszy? 2. >>które za nielegalne uznaje (autor zacytował nawet) TYLKO uzyskiwanie korzyści materialne z piractwa 3. >>Prawo patentowe i prawa autorskie zostąły wymyślone 4. >>Autor sprowadza wszelkie ruchy pirackie to poziomu głupków, którym nie chce się płacić 5. >>Argumentów za skróceniem prawa patentowego i prawa autorskiego jest aż nadto. Wszystkie wypływają z tego samego źródła: nowoczesność.
7.>>Prawo autorskie nie jest tak proste jak prawo własności 8. >>"Czy autor ma prawo przeredagować ten komentarz zamieszany przezemnie na tej stronie?"
10. >>robisz tą stronę stronniczo 11.>>Gdybyś był odważną, szczerą 12. >>edytując komentarze, nie przejmując się prawem autorkim, 2009-12-10 13:32 | Łukasz Dlaczego autor tego serwisu straszy?Straszy polskim prawem, które za nielegalne uznaje (autor zacytował nawet) TYLKO uzyskiwanie kożyści materialne z piractwa.Straszy pojęciem "kradzieży", "własności intelektualnej" itp. Prawo patentowe i prawa autorskie zostąły wymyślone (i nie mają nic wzpólnego z prawem własności) po to, by *czasowo* chronić zyski *twórców*. Prawo to miało na celu zachęcenie do tworzenia zapewnieniem że przez jakiś czas zyski z tego dzieła będą jemu tylko przysługiwały. To nie jest prawo własności!Autor sprowadza wszelkie ruchy pirackie to poziomu głupków, którym nie chce się płacić. "Nie stać cię, to nie kupój". Argumentów za skróceniem prawa patentowego i prawa autorskiego jest aż nadto. Wszystkie wypływają z tego samego źródła: nowoczesność. Dwa najważniejsze z nich: Autor ma dostęp do ogromnej, dostępnej mu twórczości społeczeństwa. Tzn: jak piszesz program, to używasz całych GB informacji, bibliotek, pluginów i innych rzeczy. A na koniec za ten zlepek cudzych rzeczy każesz sobie płacić. Drugi argument to szybkość aktualnego postępu. Maksymalny czas gdy dana techologia jest jeszcze "nowa" to rok - dwa. Dłuższe chronienie praw autorkich jest zachętą do bezczynności i odcinania kuponów ze starych technologi (a mialo zachęcić do twórczości).Prawo autorskie nie jest tak proste jak prawo własności. Własność intelektualna to nie zwykła własność. Stary na to przykład jest prosty: "Czy jak dostaniesz list, to możesz go zacytować w swej biografii?". Bo prosty do wyobrażenia dylemat: czy list ten jest własnością autora? czy autor wysyłając ci go przekazał ci prawa autorskie? czy może jest poprostu częścią twego życia i jako taki nie może ci być odebrany?Bardziej nowoczesna wersja, to czy nagranie na VHS twojej córeczki tańczącej do rihuany jest nielegalna? A jak zgrasz ją na YouTube? A jak wyślesz na konkurs "Funy kids" w telewizji? Ci którzy tematem się interesują, wiedzą że na YouTube byłby ten film nielegalny. Powtarzam: Prawo autorskie nie jest proste i jest wiele dylematów - nie jak autor tej strony przedstawia: kopiowanie=kradzież.Najnowszą wersją tego dylematu jest: "Czy autor ma prawo przeredagować ten komentarz zamieszany przezemnie na tej stronie?". Kto ma do niego prawo autorze? Gdybyś był odważną, szczerą i prawnie ustaloną osobą ... dajmy na to gazetą - musiałbyś się nad tym zastanawiać. Ale jesteś anonimową, skrytą i prawnie rozmytą stroną internetową - kożystasz z tego (edytując komentarze, nie przejmując się prawem autorkim, prasowym, prawem o reklanie i nieuczciwej konkurencji) i robisz tą stronę stronniczo, obelżywie i bazując na lękach. TAK. Wszyscy tak właśnie robią w internecie - taka tylko różnica że ty piszesz że nie mamy wszyscy (także ty) do tego prawa! Pozdrawiam serdecznie. Łukasz Łaniewski-Wołłk | dlaczego kradniemy |
Specjalistyczne wortale tematyczne. Projekt WORTALE.NET:
Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację zasad jej użytkowania


