Kopiowanie to nie kradzieżkopiowanie to nie kradzież Oczywiście, że nie. Tak jak jazda samochodem ( w takim ujęciu) nie jest przestępstwem, ale jazda samochodem na czerwonym świetle jest już łamaniem prawa (a więc i przestępstwem). ps. komentarzy: 5 pokaż wszystkie komentarze Dodaj swój komentarz ostatnie komentarze: 2010-02-04 13:07 | Misiek A w Polsce czy przypadkiem prawo nie pozwala sciagac filmy i muzyke i je testowac? ano pozwala - skoro jest to dozwolone, to po co cokolwiek kupowac - przeciez to nie kradziez... a jesli ktos uwaza ze to jest kradziez (ciezko z tym polemizowac) to co z filmem, ktory obejrzalem w kinie - przeciez nabylem juz "prawo" do ogladniecia filmu (+ prawo do ogladniecia go w kinie), wiec czemu mi sie je nagle zabiera? w sumie to jasne, zeby producent wiecej zarobil...
--------------redaktor: >>A w Polsce czy przypadkiem prawo nie pozwala sciagac filmy i muzyke i je testowac? >>to co z filmem, ktory obejrzalem w kinie - przeciez nabylem juz "prawo" do ogladniecia filmu >>w sumie to jasne, zeby producent wiecej zarobil... 2009-11-23 2:59 | cóz.. ale to nie do konca tak. Mozna posiadac kopie oprogramowania, wiec mocno propagandowe - jak 90% na tej stronie- jestem informatykiem, więc wiem co tu piszą i to wielkie naciąganie. Ja tam sie nie martwie - wszystko co mam to dostałem od uczelni lub sam napisałem sobie. A wlasie.. zaraz bedzie - ze dostałem kradzione i zrobilem cracka.. ehh.. --------------------redaktor Wu: a kto powiedział, że nie można posiadać kopii oprogramowania? ale musisz mieć te oprogramowanie legalnie nabyte, żebyś mógł sobie zrobić jego kopię. 1. Przecież powyżej wyraźnie pisze, że mowa o licencjach , które nie zezwalają na kopiowanie. 2. Kopiować nie można oprogramowania którego nie nabyłeś (czyli np. kopia corela od znajomego). Ehh panie informatyk... Propagandowy to jest Twój komentarz...ehh... 2009-11-17 8:34 | Misiek Ale chlopak ma racje. Autor moze zrobic kariere tylko w mediach/polityce. Wiekszosc jego "wpisow" jest tak obiektywna jak wypowiedzi politykow. Prawo jest takie i prawo jest takie - w takim wypadku dlaczego firmy nie oddaja dziesieciny kosciolowi? Bo zmieniono zle prawo? A czy prawo odnosnie wlasnosci intelektualnej w tym momenci nie broni tylko autorow? Dlaczego po obejrzeniu filmu w kinie mam kupowac film, co z miernymi piosenkami, ktorych nie mozna oddac, DRM - to przeciez tez kradziez (i wg mnie nie rozni sie to niczym od okradania staruszki...) tylko jakos nikt tego nie porusza - coz bardziej oplaca bronic sie firmy niz konsumentow. -------------------------------- redator Wu: oj, Misiek, Misiek, ty nie zrobisz nawet kariery w polityce czy w mediach... 1. bo prawo nie mówi o oddawaniu dziesięciny kościołowi 2. a kogo ma bronic prawo odnoszące się do własności intelektualnej? 3. Kto ci każe po obejrzeniu ffilmu w kinie go kupić? 4. Piosenki - A jak kupisz mleko co ci nie smakuje to też idziesz oddac do sklepu? 5. DRM i tym podobne pomysły to głupota o czym napisałem w artykule: "Dlaczego walka z piractwem jest nieskuteczna" 5. Rzeczywiście bardzo mi się opłaca bronić firm niż konsumentów - pewnie dlatego że jestem konsumentem... Problem jak widzisz (albo kiedyś zobaczysz) nie polega na tym czy uważasz że prawo jest złe czy dobre - ale na tym, że dużo firm twórców jest okradanych - a złodzieje czują sie usprawiedliwieni swoimi głupimi argumentami. O niczym więcej nie mówię :) | dlaczego kradniemy |
Specjalistyczne wortale tematyczne. Projekt WORTALE.NET:
Korzystanie z tej witryny oznacza akceptację zasad jej użytkowania


